KOLIMACJA TELESKOPU
       
Kolimacja teleskopu systemu Newtona za pomocą kolimatora z otworkiem



    Kolimacja teleskopu / Justowanie - ma na celu prawidłowe ustawienie luster teleskopu względem siebie, tuby teleskopu i wyciągu okularowego.


    Opiszę tu kolimację, którą wymyśliłem daawno temu, jak się potem okazało, podobnie kolimowano już wcześniej na zachodzie, wymyśliłem więc już wymyślone, ale jak z doświadczenia wiemy, niezależne odkrycia, tego samego rozwiązania, na te same potrzeby, w różnych zakątkach świata, to nic nowego :) Kolimacji dokonujemy za pomocą kolimatora z otworkiem i podkładką, co przy zastosowaniu proponowanych przeze mnie technik, daje niezłe efekty. W procesie kolimacji mamy sporą kontrolę nad tym co się dzieje, ponieważ dokładnie widzimy położenie luster, w czym niniejsza metoda posiada przewagę nad kolimatorem laserowym. Łatwo skolimować teleskop laserem tak, że teoretycznie wszystko będzie należycie, jednak lusterko wtórne będzie ustawione całkowicie nieprawidłowo, lub z winy koślawego lasera, albo jego nieidealnego osadzenia w wyciągu, ogólnie będzie klapa, przy mojej kolimacji, wykonanej prawidłowo, nie ma takiej możliwości. Zauważcie także, że obecnie do kolimatorów laserowych, właśnie z wyżej przywołanych powodów, dodaje się do kompletu kolimator z otworkiem :)
    Na koniec przydługiego wstępu dodam, iż kolimacji lepiej uczyć się na dużym teleskopie, bo w nim dostęp jest łatwiejszy i wszystko jest bardziej namacalne, reakcje optyki są wyrazistsze, a efekty naszych poczynań bardziej jednoznaczne.

Niniejszy opis (w jeszcze prymitywnej formie) swoją premierę miał na Forum Astro4u w 2005r, od tego czasu jest nieustannie rozwijany i ulepszany.


  Będę się powtarzał, do znudzenia, nie będzie stylistycznie, ale stosowanie skrótów myślowych można wplatać, gdy się rozmawia z kimś biegłym w dziedzinie, a ja chcę mieć pewność, że przerabiając tutorial, zrozumiecie dokładnie co mam na myśli :)



Tutorial został podzielony na 3 niezależne/samodzielne części, kliknij na nazwę, aby zostać przeniesionym do odpowiedniego dla Ciebie działu.

KOLIMACJA UPROSZCZONA - DLA ZUPEŁNIE POCZĄTKUJĄCYCH    |     KOLIMACJA ROZSZERZONA - DLA DOŚWIADCZONYCH    |     KOLIMACJA ULTRA - DLA ZAAWANSOWANYCH





KOLIMACJA TELESKOPU - uproszczona - dla zupełnie początkujących

Będzie to kolimacja uproszczona, ma ona na celu sprowadzenie teleskopu to poziomu przyzwoitego, na początek to wystarczy.



Technikalia - dla początkujących


        -- Kolimator --

    Do kolimacji użyjemy bardzo prostego oraz darmowego kolimatora, który należy sobie wykonać we własnym zakresie, a jest to banalnie proste.

Wersja Old - Mark I - Wystarczy nam pudełko po filmie fotograficznym, jeśli nie posiadamy, można iść do zakładu foto i pozyskać takowe. Jest ich kilka rodzajów, ale nie wszystkie pasują do wyciągu 1,25″, potrzebne jest nam to gładkie o mniejszej średnicy. Wycinamy w takim pudełku denko a w wieczku (dokładnie i starannie na samym środku) robimy mały otworek 1-3mm.

  Rys. 1-1


Niestety, znak czasu, klisze odeszły do lamusa, coraz trudniej pozyskać ich pudełka, dlatego...

Wersja New - Mark II - Wystarczy nam Hortex sok w butelce 1 litr, nas interesuje jego zakrętka. Szczęśliwie się składa, iż jej wewnętrzny ring idealnie pasuje do tulejek rozmiaru 1,25", wystarczy więc taką zakrętkę uzbroić w otworek i podkładkę, a następnie wcisnąć na pozyskaną z okularu 1.25" tulejkę i mamy już gotowy kolimator :)
Wiele produktów, głównie mlecznych, posiada zakrętkę baardzo zbliżoną rozmiarem do Hortex-owej, ale są tyyci ciaśniejsze, i to już wystarczy, aby nie wchodziły na tulejki 1.25". Hortex-ową wypróbowałem na przeróżnych modelach, drogich i tandetnych i leżał jak należy, a jak wiecie, tulejki potrafią różnić się od siebie minimalnie mimo standaryzacji rozmiaru.
Możemy zakrętkę pozostawić w pierwotnej formie, ale posiadając dobre nożyczki i odrobinę chęci (obcinając zewnętrzny pierścień) przerobić ją w obiekt prezentowany poniżej.

  Rys. 1-2                                                                                                Rys. 1-3


Swoją drogą, fajne są z tego minimalistyczne zatyczki do okularów 1,25"


Można też na kolimator przerobić stary okular, wydrukować go na drukarce 3D, kupić, tę kwestię pozostawiam już Waszej operatywności :)


    Niezależnie od wersji kolimatora, od spodu wieczka (najlepiej klejem typu Butapren lub silikonem) przyklejamy podkładkę, błyszczącą, ale porowatą, bo taka działa jak odblask, łabie światło z różnych stron. Podkładka gładka i równa jak lustro odbija tylko ukierunkowane światło, puszcza nam zajączki, ale tylko wtedy, gdy jest idealnie zgrana z naszym okiem i źródłem światła, co sprawia, że w 99% przypadków będzie dla nas ciemna. To coś jak szybka od zegarka, tylko idealne wycelowanie światłem w oczy razi, pod innymi kątami, nic nam nie błyska.
    Kolor podkładki nie ma znaczenia :) ale rozmiar ma, o czym przeczytasz dokładniej TU poniżej.

Kolimator tego typu instalujemy w wyciągu okularowym tak jak okular obserwacyjny.



        -- Znacznik --

    Do kolimacji, na środku lustra głównego, będzie nam niezbędny znacznik-naklejka, okrągła - lub kołowa - O, jeśli nie posiadamy takiej na lustrze umieszczonej fabrycznie, należy ją przykleić samodzielnie. W tym celu, niestety, musimy wyciągnąć lustro główne z tuby teleskopu.
    Ja znaczniki pozyskuję z blankiecików naklejek cyferkowych ze sklepu papierniczego. Można albo zaokrąglić ZERO, albo wyciąć kółko od początku, z obrzeża blankieciku. Rzeczone naklejki, mimo częstego mycia optyki, trzymają się znakomicie. Znacznik staramy się umieścić jak najdokładniej na samym środku lustra, uważając jednocześnie, aby nie dotknąć, nie zabrudzić, nie uszkodzić, w jakiś sposób powłoki.
    Znacznik umieszczamy raz i zostawiamy go tam na stałe, ponieważ będzie potrzebny do następnych kolimacji. Nie wpływa on negatywnie na obraz, ponieważ sam środek lustra i tak nie bierze udziału w tworzeniu obrazu, ponieważ zasłania go lusterko wtórne.
    Do kolimacji kolimatorem otworkowym wystarczy znacznik kołowy, do kolimacji kolimatorem laserowym, niezbędny jest znacznik pierścieniowy, z uwagi na fakt konieczności odbicia wiązki lasera w otworze pierścienia.

  Zanim podejmiesz działania, przeczytaj jeszcze opis poniżej.

  Rys. 2-1    znacznik kołowy                                                                          Rys. 2-2    znacznik pierścieniowy





------------ Podkładka w kolimatorze i znacznik na lustrze głównym ----------------


Opiszę trochę szerzej zależności tych dwóch elementów. Grafika będzie w dużej skali, aby było Wam łatwiej dostrzec to, o czym piszę.

Rozmiar podkładki wymusza na nas rodzaj i rozmiar znacznika na lustrze głównym. W przypadku gdy znacznik na lustrze głównym dopiero tworzymy i przyklejamy, możemy sobie pozwolić na dopasowanie tych dwóch elementów samodzielnie.

    Poniżej wykaz co w analizie będzie czym.

  Rys. 2-3




Poniżej analiza zagadnienia.

Na "tapecie" mamy dwie różne podkładki oraz dwa różne znaczniki, w tym jeden kołowy i jeden pierścieniowy.

Jak widać poniżej, zestawienie podkładki A i znacznika 1 (A+1) nie jest szczęśliwym połączeniem, z uwagi na fakt, iż w procesie kolimacji przy mniejszych niedokładnościach trudno ocenić ich centryczność. Dużo lepszym połączeniem jest, jak widać połączenie podkładki B i znacznika 1 (B+1) ładnie widać ich wzajemne przesunięcia oraz prawidłowe zgranie (B+1 centr).
Innym niefortunnym zestawieniem jest podkładka A oraz znacznik 2 (A+2) ciężko ocenić poprawność kolimacji, obiekty zlewają się ze sobą, w tym przypadku warto zastosować większą podkładkę, czyli B (B+2). Widać jak ładnie podkładka B i znacznik 2 zgrywają się w łatwą do identyfikacji poprawną kolimację (B+2 centr)

Mam nadzieję, że jest już jasne, na czym polega zagadnienie doboru tego duetu i czym się kierować :)

  Rys. 2-4





        -- Oświetlenie --

    W czasie kolimacji teleskop można skierować na dzienne jasne niebo, lub żarówkę w pokoju, ale najlepsze efekty, da świecenie do tuby teleskopu jasną świetlówką w miejscu wskazanym na poniższym obrazku. Świetlówka mocno oświetla lustro główne, a przy okazji od wewnątrz kolimator, co zapewnia nam pełną kontrolę nad tym, co się dzieje.

    UWAGA - Ja używam do tego celu świetlówki energooszczędnej spiralnej (w osłonie jak poniżej), gdyż daje najkorzystniejsze oświetlenie, wiedzieć jednak należy, iż stłuczenie takowej (zwłaszcza włączonej) jest bardzo niebezpieczne z powodu parów rtęci. Taki pokój należy natychmiast wietrzyć i opuścić a do zebrania szczątków takowej UE zaleca specjalny zestaw, także ochronny (to nie żart). Problem dotyczy wszystkich świetlówek, też tych pod Waszym sufitem i w lampkach. Dodatkowa wada takiej opcji to konieczność zasilania 230 v, co w przypadku prac polowych jest dodatkowym utrudnieniem. Sugeruję więc albo zastosowanie innego źródła światła świecącego na wprost oraz na boki lub ostrożne obchodzenie się z wyżej opisanym.

  Rys. 3-1





        -- Cela --

    Cela lustra głównego ( mocowanie lustra głównego )

  Budowa teleskopu wymaga, aby istniała możliwość niewielkiego przechylania lustra głównego w różne strony, w tym celu, mocowanie lustra głównego (Cela) składa się z dwóch niezależnych elementów, jednego nieruchomego przytwierdzonego do tuby teleskopu, i drugiego ruchomego, do którego przymocowane jest lustro główne. Oba elementy spajają ze sobą trzy punkty o regulowanej odległości, przez co, wydłużając je, lub skracając, element ruchomy Celi (a wraz z nim lustro główne teleskopu) można dowolnie przechylać względem elementu nieruchomego.
Dla ułatwienia wyobraźmy sobie taboret na trzech nogach, gdzie siedzisko będzie lustrem, a każda noga miejscem podparcia, regulując długość nóg, możemy pochylać taboret w różne strony.
Cele są różnej budowy, od pełnych i niepełnych kręgów, po trójramienne lub trójkątne ramy, ale wszystkie one mają pewne cechy wspólne, a mianowicie, sposób obsługi rzeczonych trzech regulowanych punktów podparcia, i abyś wiedział jak się nimi posługiwać, przygotowałem poniższy opis podstawowych wersji.



    Wersja 1. Cela regulowana trzema śrubami z nawleczonymi na nie sprężynami odpychającymi.

  Ten rodzaj celi jest najprzyjemniejszy do kolimacji, ale nie daje gwarancji megasztywności, dlatego, zwłaszcza przy większych lustrach, słabo się sprawdzi w astrofotografii. Część ruchoma, pod wpływem ciężaru lustra, potrafi "opadać" na śrubach.
Kolimacja jest prosta, bo polega na kręceniu jedynie trzema śrubami, a ich wkręcanie, lub wykręcanie, przechyla nam celę z lustrem w żądanym kierunku. Mocne sprężyny nawleczone na śruby cały czas kasują nam powstałe luzy przy luzowaniu śrub, bądź poddają się, gdy przestrzeń w wyniku dokręcania się zmniejsza.

  Rys. 4-1





    Wersja 2. Cela regulowana trzema parami śrub, w każdej parze śruba ciągnąca i śruba kontrująca, łącznie w celi sześć śrub.

  Ten rodzaj celi jest trudny w kolimacji, ale daje gwarancję megasztywności, dlatego, zwłaszcza przy większych lustrach, dobrze sprawdzi się w astrofotografii.
Trzy pary śrub, w każdej parze jedna dociąga ruchomą część celi do nieruchomej umocowanej do tuby, a druga odpycha (kontruje) kasuje powstały luz.
Kolimacja jest upierdliwa, bo polega na umiejętnym kręceniu sześcioma śrubami, a ich wkręcanie się, lub wykręcanie, przechyla nam celę z lustrem w żądanym kierunku. Niestety, aby odchylić mocniej lustro, trzeba pierwej poluzować śrubę ściągającą a powstały luz, skasować dokręcając śrubę kontrującą. Aby ściągnąć mocniej lustro, trzeba pierwej odkręcić/cofnąć kontrę a dopiero potem można przyciągać śrubą ściągającą. Gdybyśmy nie poluzowali kontry, a ściągali śrubą ściągającą, zerwalibyśmy w niej gwint, bo cela zaparta na śrubie kontrującej nie mając luzu, nie miałaby się gdzie przemieścić.


Grafika poniżej przedstawia dwie typowe konfiguracje dla tego rodzaju mocowania.

  Rys. 4-2


  Rys. 4-3




Animacja przedstawia pracę pary śrub celi lustra głównego, ściągającej ( u góry) oraz kontrującej ( na dole).

  Rys. 4-4





    Wersja 3. Cela regulowana trzema śrubami z nawleczonymi na nie sprężynami odpychającymi, ale usztywniana znajdującymi się pomiędzy nimi śrubami kontrującymi.

Trzy śruby ściągające ze sprężynami co 120° i naprzemiennie między nimi trzy śruby kontrujące co 120°, co łącznie daje punkty co 60°. Kiepska wersja celi.
Ten rodzaj celi jest ciężki do kolimacji, daje jednak średnią wartość sztywności, dlatego zwłaszcza przy większych lustrach, jakoś się sprawdzi w astrofotografii. Ale kolimacja..... koszmar.

  Rys. 4-5


  Kolimacja jest trudna i wstępnie polega na cofnięciu kontr (patrz grafika poniżej), potem kręceniu trzema śrubami ze sprężynami, to akurat, by nie było takie złe, gdyby nie fakt, że przy większych lustrach, sprężyny nie mają siły na wypchnięcie części ruchomej celi, co niekiedy, przy luzowaniu, kończy się koniecznością wypychania dodatkowo części ruchomej kciukami :D Gdy już się jakoś uda ustawić nam lustro główne należycie, przychodzi pora, aby je zaklinować śrubami kontrującymi, a wtedy, z winy miękkości celi, i faktu, iż śruby kontrujące są daleko od ściągających (naprzemienne pod kątem 60 stopni), gdy zaczniemy je dokręcać, całą naszą dotychczasową kolimację szlag trafia... z powodu deformowania się celi.

Jak sobie z tą celą poradzić ?

Pierwej, jak już pisałem, cofamy śruby kontrujące jak poniżej, wtedy śrubami ze sprężynami kolimujemy lustro główne na środkowy otwór pająka lustra wtórnego (oczywiście po odkręceniu lusterka wtórnego z mocowaniem od pająka)

  Rys. 4-6



a gdy już uzyskamy idealną pozycję lustra głównego, delikatnie podjeżdżamy śrubami kontrującymi do celi, aż jej delikatnie dotkną, jak poniżej

  Rys. 4-7


  Potem dokręcamy każdą kontrę o pół obrotu, patrzymy przez środkowy otwór pająka, ile nam uciekła kolimacja lustra głównego, i potem, już z wyczuciem, dokręcamy tylko te kontry, które dają nam pożądany efekt celem odzyskania tego, co uciekło. Z uwagi na fakt, iż na tym etapie (w tej nieszczęśliwej celi) reakcje lustra głównego są absolutnie nieprzewidywalne, najlepiej robić to we dwoje. Jedno patrzy przez otwór i wydaje komendy drugiemu (ta kontra... inna kontra... jeszcze tyci ... stop... wrócić to, co poszło przed chwilą) tak jest dużo prościej. Tak już skolimowane lustro główne (w tym typie celi) lepiej aby w toku użytkowania teleskopu nie było już w ogóle ruszane, chyba że macie ochotę... znowu wykręcać lusterko wtórne i powtórzyć zabawę w kolimację we dwoje od nowa :)


  No dobra, powiecie, pochylamy tym lustrem we wszystkie strony, ale w jakim to celu?
A no w takim to celu, iż lustro główne teleskopu posiada niewidoczną dla nas wychodzącą z jego środka oś optyczną. Naszym zadaniem w procesie kolimacji jest ową osią trafić do otworu kolimatora umieszczonego w wyciągu okularowym.


  Rys. 5-1




Celujemy tą osią optyczną niczym laserem w cel, a że jedna animacja za tysiąc słów, patrz poniżej. Kolimując celą lustra głównego powodujemy jego przechylanie się na różne strony, naszym zadaniem jest trafić jego osią optyczną (fioletowa kreska wychodząca ze środka lustra) w odpowiednie miejsce lustra wtórnego, aby ostatecznie trafić w otwór kolimatora.

  Rys. 5-2




        -- Pająk --


    Pająk lusterka wtórnego   - oraz -   Lusterko wtórne

  W teleskopie lustro główne generuje obraz na prost, czyli w stronę wlotu tubu teleskopu, ale my go tam nie chcemy, my potrzebujemy ów obraz z boku, w wyciągu okularowym, i aby to osiągnąć, należy za pomocą drugiego dodatkowego płaskiego lusterka ten obraz tam skierować. Lusterko wtórne, bo tak się owe dodatkowe płaskie lusterko zowie w teleskopie systemu Newtona, to zadanie nam realizuje, ale i ono musi u wlotu tuby zostać jakoś zamontowane, i do tego celu służy tak zwany PAJĄK. Najpowszechniejsze są pająki trójramienne i czteroramienne, tak czy inaczej, stanowią one miejsce umocowania lusterka wtórnego, przy okazji swoją budową starają się zasłaniać jak najmniej wlotu tuby. Ale i to mocowanie, podobnie jak cela lustra głównego, także musi posiadać możliwość nastawiania lusterka wtórnego pod różnymi kątami i pozycjach, w tym celu posiada zazwyczaj cztery śrubki. Środkowa śrubka dociąga korpus, do którego jest przymocowane lusterko wtórne, a trzy zewnętrzne odpychają (kontrują) Należy luzować jedne/ą dokręcając drugie/ą zależnie od potrzeby.

Animacja przedstawia podstawowe ruchy lusterka wtórnego.

  Rys. 6-1



Kolimując za pomocą lusterka wtórnego powodujemy m.in. jego przechylanie się na różne strony, naszym zadaniem jest tak odbić lusterkiem wtórnym oś optyczną lustra głównego (fioletowa kreska wychodząca ze środka lustra głównego), aby trafiła w otwór kolimatora.

Jedna animacja za tysiąc słów :)
  Rys. 6-2






Tyle tematem technikaliów.





---------- Kolimacja teleskopu - uproszczona - dla początkujących - OPIS ----------


    Na tę chwilę, z uwagi na fakt, iż Wasze doświadczenie na więcej nie pozwala, skupimy się na kolimacji uproszczonej. Przyjdzie czas na bardziej zaawansowane akcje :)

    Kolimacji lustra głównego dokonujemy przy pionowo stojącej tubie. Kolimacji, demontażu i montażu lusterka wtórnego dokonujemy przy pozycji poziomej, aby w razie chwili nieuwagi, nie poszybowało nam ono w dół, wprost na lustro główne. Narzędzia trzymamy pewnie i nie spieszymy się.


        RZECZ WAŻNA NA POCZĄTEK

    Opisaną poniżej kolimację powinno się wykonywać otworkiem kolimatora umiejscowionym w ognisku teleskopu, inaczej może dawać niedokładne wyniki.

    Jak ustalić gdzie jest ognisko teleskopu, czytaj TUTAJ

    Jeśli jednak spełnienie tegoż warunku okaże się dla Ciebie chwilowo zbyt trudne, ustaw wyciąg okularowy na środek zakresu wysuwu i tak kolimuj teleskop.



    Kolimator z otworkiem wkładamy do wyciągu okularowego (tak jak wkładamy okular) wyciąg ustawiamy zgodnie z uwzględnieniem uwagi powyżej i patrzymy przez otworek.

  Możliwe, że nasz teleskop jest dobrze skolimowany, wtedy naszemu oku ukaże się widok jak poniżej.

  Rys. 7-1



  Co jest czym objaśni Ci poniższy obrazek.

  Rys. 7-2



    Ale w tym niepozornym obrazku zawartych jest kilka kluczowych zależności, chcąc poprawnie skolimować teleskop, musisz zdawać sobie sprawę z ich istnienia.
  A mianowicie...

  Odległości pomiędzy brzegiem lusterka wtórnego a wewnętrzną ścianką wyciągu powinny być takie same.

  Rys. 7-3



  Odległości pomiędzy brzegiem lusterka wtórnego a obrysem odbitego w nim lustra głównego powinny być takie same.

  Rys. 7-4



  Odległości pomiędzy znacznikiem na lustrze głównym a wewnętrzną ścianką wyciągu powinny być takie same.

  Rys. 7-5



  Jedynie oznaczone poniżej czerwonymi strzałkami odległości nie muszą być równe i wynikają z tzw. Offset-u, ale na chwilę obecną, nie wnikajmy w ten aspekt, zdobędziesz większe doświadczenie, to zgłębisz temat.

  Rys. 7-6


Gdybyś jednak koniecznie chciał już teraz podpatrzeć co to za licho ten Offset KLIKNIJ   Wrócisz w to miejsce przyciskiem WSTECZ przeglądarki.


Jeśli jednak nie zastałeś w kolimatorze powyższych widoków, pora zabrać się do roboty, czytaj, kolimacji :)




        -- Kolimacja lusterka wtórnego --


    Kolimację zaczniemy od lusterka wtórnego. Pierwsze rysunki nie zawierają tego, co ono odbija, ponieważ na tym etapie kolimacji nie jest to istotne.
Przedstawione poniżej niedokładności w ustawieniu lusterka wtórnego występują zazwyczaj jednocześnie, jednak dla czytelności, rozbijemy je na poszczególne przypadki.

    Pierwszy częsty widok przedstawia grafika poniżej. Jak widać, lusterko wtórne jest przesunięte za wysoko względem ścianek wyciągu okularowego (może też być za nisko) a powinno być centralnie. Czarny pierścień to wewnętrzne ścianki naszego wyciągu okularowego. Odległość zaznaczona czerwonymi strzałkami powinna być taka sama. Aby to osiągnąć, w tym przypadku, należy poluzować lekko zieloną śrubę, a dokręcić niebieską. Układ śrub u Ciebie może być inny, a ten przypadek tylko obrazuje problem.
    Należy też pamiętać, aby najpierw luzować jedne a dopiero dokręcać inne śruby, nic na siłę, wszystko z wyczuciem.

Rys. 8-1  Najedź kursorem na obrazek, aby zobaczyć, do czego dążysz. | Do ruchu grafiki wymagane są kontorli ActiveX |

    Inny częsty widok przedstawia grafika poniżej. Jak widać, lusterko wtórne jest przesunięte w lewo, jest za płytko ("za płytko" ponieważ głębia tuby "rury" teleskopu jest z prawej strony a otwór z lewej, jeśli będzie przesunięte w prawo, to będzie analogicznie za głęboko, a powinno być centralnie. Odległość zaznaczona czerwonymi strzałkami powinna być taka sama, aby to osiągnąć, w tym przypadku, należy poluzować środkową (ściągającą - czerwoną) śrubę a dokręcać trzy ( kontrujące - zieloną, żółtą i niebieską). W efekcie naszych działań lusterko będzie nam przesuwać się w prawo/głębiej, w przypadku kiedy było za głęboko, czynności należy wykonać odwrotnie, analogicznie do sytuacji.

Rys. 8-2  Najedź kursorem na obrazek, aby zobaczyć, do czego dążysz. | Do ruchu grafiki wymagane są kontorli ActiveX |

    Prawidłowo ustawione lusterko wtórne względem ścianek wyciągu okularowego wygląda tak jak poniżej.

  Rys. 8-3



    Teraz (poniżej) można zwrócić dokładniejszą uwagę na to, co widać w odbiciu naszego lusterka wtórnego. Często przedstawia się poniższy widok, jest ono przekręcone w swojej osi, aby to poprawić, najlepiej bardzo lekko (aby nam nie zwiało to, co wcześniej ustawiliśmy) poluzować środkową (czerwoną) śrubkę, złapać mocno w palce korpus, do którego jest przyczepione lusterko i delikatnie je obrócić, w tym przypadku w stronę wskazywaną przez strzałkę, lub analogicznie do przypadku.

Rys. 8-4  Najedź kursorem na obrazek, aby zobaczyć, do czego dążysz. | Do ruchu grafiki wymagane są kontorli ActiveX |


    Tym razem lusterko wtórne wraz z mocowaniem jest pochylone do nas, aby to skorygować, należy (odpowiednio kręcąc śrubami kolimacyjnymi) odchylić je od nas.

Rys. 8-5  Najedź kursorem na obrazek, aby zobaczyć, do czego dążysz.       | Do ruchu grafiki wymagane są kontorli ActiveX |           Poniżej widok z góry


    Tym razem lusterko wtórne wraz z mocowaniem jest odchylone od nas, aby to skorygować, należy (odpowiednio kręcąc śrubami kolimacyjnymi) przechylić je do nas.

Rys. 8-6  Najedź kursorem na obrazek, aby zobaczyć, do czego dążysz.       | Do ruchu grafiki wymagane są kontorli ActiveX |           Poniżej widok z góry


    Jeśli uzyskaliśmy poniższy widok, znaczy to, że wszystko wykonaliśmy prawidłowo i nasze działania przy lusterku wtórnym są już zakończone.

Rysunki nie zawierały tego, co odbija się w lusterku głównym, odbitym w lusterku wtórnym, ponieważ na tym etapie kolimacji było to nieistotne.

  Rys. 8-7





        -- Kolimacja lustra głównego --


    Teraz możemy się przyjrzeć temu, co widać w odbiciu lustra głównego odbitego w lusterku wtórnym (grafika poniżej).
Zobaczymy tam jasne tło nieba, sufit bądź coś innego, zależnie od tego, w co celujemy teleskopem. Na tle tła :) widać naszego pająka i lusterko wtórne, najprawdopodobniej przesunięte względem obrysu lustra głównego, oraz kropkę/znacznik centralny na lustrze głównym (czarna kropka). Widzimy także (od środka) wieczko naszego kolimatora i przyklejoną do niego podkładką, a w środku podkładki otworek, przez który patrzymy.

  Najedź kursorem na obrazek, aby zobaczyć, do czego dążysz.
  Rys. 9-1    | Do ruchu grafiki wymagane są kontorli ActiveX |
  Dla przypomnienia kolimator.
  Aby skorygować ujawnione powyżej niedokładności, tym razem będziemy kręcić śrubami celi lustra głównego (pamiętając o sposobie posługiwania się nimi przedstawionym i opisanym na początku). Wykonujemy drobne ruchy śrubami śledząc w kolimatorze, jaki jest efekt. Jeśli podkładka kolimatora i znacznik na lustrze głównym w wyniku naszego kręcenia śrubami zbliżają się do siebie, to kontynuujemy, do chwili, gdy znacznik lustra głównego znajdzie się idealnie w środku podkładki, jeśli natomiast się od siebie oddalają, to kręcimy w przeciwną stronę. Jakiś czas będziemy błądzić, a podkładka nie zawsze będzie się zbliżać do kropki :P ale po nabraniu wprawy, zgranie ich będzie trwało chwilę. Jeśli teleskop jest tak duży, że nie damy rady kręcić śrubami i jednocześnie obserwować co się dzieje ( można oczywiście biegać od kolimatora do celi ) warto skorzystać z pomocy drugiej osoby, my dowodzimy, a pomocnik kręci śrubkami, aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu.


Prawidłowo skolimowany teleskop w kolimatorze wygląda jak poniżej.

  Rys. 9-2



Ale chwilunia... powiesz... przecież tam jest nierówno... jest przesunięte w prawo... tak jak pokazują poniżej strzałki!
Masz rację, ale tak musi być, wszystko jest prawidłowo, ten obrys będzie przesunięty lekko w stronę lustra głównego, jest to normalne zjawisko, ta asymetria wynika z Offset-u KLIKNIJ   Wrócisz w to miejsce przyciskiem WSTECZ przeglądarki.

  Rys. 9-3



  Na koniec, pamiętaj o tym, że nie wszystkie lusterka wtórne pod kątem 45° dają idealny okrąg, nie zawsze lusterka wtórne są fabrycznie przyklejone z idealnym Offset-em, tuby drogich teleskopów bywają jajowate a pająki koślawe, nadto, świat realny nie jest idealny, to tylko obrazki zgadzają się co do pixela, więc nie każdy teleskop da się skolimować totalnie idealnie, i gdy uda Ci się uzyskać przyzwoity wynik, bądź z Siebie dumny, i nie zadręczaj się małymi niedokładnościami.
Taka mała dygresja :)


Przypomnienie co jest czym.

  Rys. 9-4









KOLIMACJA TELESKOPU - rozszerzona - dla doświadczonych


    Przedstawiony powyżej uproszczony opis kolimacji jest poprawny, daje osobie zupełnie początkującej możliwość oswojenia się z grzebologią przy optyce własnego teleskopu, jednak, aby dokonać precyzyjniejszej kolimacji, należy grzebnąć w naszym sprzęcie jeszcze głębiej, niestety, to już wymaga większej wiedzy, odwagi, czasu i samozaparcia.



Technikalia - dla zaawansowanych


        -- !!! RYGOR !!! --

    Kolimacji teleskopu kolimatorem z otworkiem w zakresie badania:

    - obwodu lusterka wtórnego w obwodzie wewnętrznym tulei wyciągu

    - obrysu lustra głównego w odbiciu w lusterku wtórnym

        oraz

    Kolimacji teleskopu kamerką

    należy BEZWZGLĘDNIE dokonywać w OGNISKU TELESKOPU    w przypadku kolimatora jego otworkiem, w przypadku kamerki jej obiektywem.

    Jak ustalić gdzie jest ognisko teleskopu, czytaj TUTAJ a dlaczego tak, czytaj TUTAJ



        -- Offset --

Co to jest Offset ? Idzie to mniej więcej tak...

    ... światło przemierza kosmos i wpada do teleskopu jako wiązka równoległa, powiedzmy walec, lub np. rura (w przypadku kiedy weźmiemy dwie skrajne wiązki do zobrazowania).

  Rys. 10-1


    Trafia taki walec światła na lustro główne, które jest paraboliczne bądź eliptyczne, w związku z czym, skupia/ogniskuje światło w jednym miejscu/ognisku, coś jak soczewka na słońcu, gdy jasny punkt jest najmniejszy, to zapala papier, ten punkt, to ognisko. Z walca światła robi nam się stożek.

  Rys. 10-2


    Aby widzieć obraz, w wyciągu mamy okular, tylko że ognisko wypada przed teleskopem, jeśli by tam przystawiać oko z okularem, głową byśmy zasłaniali wlot tuby teleskopu, dlatego dodaje się drugie, małe, płaskie lusterko, które kieruje nam światło w bok, do wyciągu okularowego i okularu.

  Rys. 10-3


Rzecz w tym, że światło, które wpada do teleskopu jako walec, po dobiciu od wklęsłego skupiającego lustra głównego jest już stożkiem.

    Aby odbić pod kątem 90° walec, trzeba centralnie umieszczonego eliptycznego lusterka (rysunek poniżej-góra), ale my chcemy odbić/załamać stożek (rysunek poniżej-dół).
Narysujcie sobie dowolny stożek prosty i przetnijcie go linią pod kątem 45°, jedna połowa przecięcia zawsze będzie dłuższa (prawa żółta) od drugiej, w walcu strona prawa (żółta) i lewa (czerwona) będą takie same. Aby objąć lusterkiem wtórnym cały stożek światła, trzeba je lekko przesunąć. O ile? To już zależy od ogniskowej i światłosiły lustra.

  Rys. 10-4



    Poniżej dwa przypadki, pierwszy z teleskopem z lusterkiem wtórnym przesuniętym (jest Offset) i drugi z lusterkiem wtórnym zamocowanym symetrycznie (brak Offset-u)

  Teleskop z lusterkiem wtórnym posiadającym niesymetryczne przesunięcie (jest Offset)
  Rys. 10-5


  Teleskop z lusterkiem wtórnym nie posiadającym niesymetrycznego przesunięcia (brak Offset-u)
  Rys. 10-6



    Jak widzimy, brak Offset-u skutkuje tym, iż górą (pomarańczowe kółko) ucieka nam niezałamane do wyciągu okularowego światło, a na dole (żółte kołko) wystaje zbędne niepracujące lusterko wtórne.

  Teleskop z lusterkiem wtórnym nieposiadającym
niesymetrycznego przesunięcia (brak Offset-u) - zbliżenie.

  Rys. 10-7




Więc co to jest Offset ? Mówiąc prosto, niesymetryczne przesuniecie lusterka wtórnego wzdłuż jego dłuższej osi względem jego mocowania.



        -- Dodatkowa przysłona na końcu tulei wyciągu okularowego --


Na niektórych etapach kolimacji, patrząc przez otworek naszego kolimatora, ciężko stwierdzić, czy obiekt w oddali jest, czy nie jest na środku, i wtedy, przydałoby się coś, co zawęzi nam pole widzenia. W tym celu z kartonu 1mm sporządzamy przysłonę kołową. Można wykorzystać do tego celu cyrkiel do wycinania kółek, można nabyć w sklepach papierniczych. Wycinamy z tekturki okrąg o średnicy dopasowanej do tulei naszego wyciągu okularowego, a dokładniej wlotu od strony tuby (grafika poniżej - kolor czerwony). W okręgu wycinamy bardzo dokładnie na samym środku 5-10mm kołowy otworek. To ta przysłona, w połączeniu z naszym kolimatorem otworkowym, zapewni nam dużą dokładność ustawienia optyki, o czym przekonacie się dalej. Są kolimatory w postaci długiej rurki, która na końcu posiada krzyż z drucików, jednak wystarczy minimalnie krzywe zakleszczanie ich w wyciągu okularowym, aby nie spełniały należycie swojego zadania. Przysłona, którą ja proponuję (w duecie z kolimatorem), w sposób bezwzględny centruje nam tuleję wyciągu okularowego.


Na potrzeby opisu, będę ją zwał "czerwoną" przysłoną, mam nadzieję, że to oczywiste, iż ona może mieć dowolny kolor :)

  Rys. 11-1



"Czerwona" przysłona osadzona w tulei wyciągu okularowego.

  Rys. 11-2




Tyle tematem technikaliów.





---------- Kolimacja teleskopu - rozszerzona - dla doświadczonych - OPIS ----------


    Kolimacji lustra głównego dokonujemy przy stojącej pionowo tubie. Kolimacji, demontażu i montażu lusterka wtórnego dokonujemy przy poziomej pozycji tuby, aby w razie chwili nieuwagi, lusterko nie poszybowało nam w dół, wprost na lustro główne. Narzędzia trzymamy pewnie i nie spieszymy się.


        -- Wycentrowanie mocowania lustra wtórnego (tzw. pająka) --

    Pająk, czyli umieszczone u wlotu tuby (trójramienne lub czteroramienne) mocowanie lusterka wtórnego, często fabrycznie nie jest umieszczony centralnie na środku okrągłej tuby teleskopu, a powinien być, i naszym zadaniem na początek, będzie ustawienie tegoż elementu należycie.

    Zaczynamy od ostrożnego odkręcenia od pająka lusterka wtórnego z oprawą (pająk zostaje). Następnie zwykłym cyrklem biurowym dokonujemy pomiaru odległości od centralnego otworu pająka do ścianek tuby (jasnozielone strzałki), aby się przekonać, czy jest umieszczony centralnie. Jeśli występują różnice odległości, to dokonujemy ich korekty przy pomocy śrub regulacyjnych długości ramion pająka.

  Rys. 12-1



        -- Prawidłowe ustawienie wyciągu okularowego --

UWAGA - poniższa metoda znajduje zastosowanie w teleskopach o pełnej tubie/rurze, natomiast w przypadku teleskopów typu Trus i Flex Tube, jedynym sposobem na naprawdę prawidłowe ustawienie wyciągu okularowego jest TA metoda.


    Wyciąg okularowy często fabrycznie nie jest zamontowany prawidłowo, naszym zadaniem teraz, będzie ustawienie tego elementu należycie. Ale co to oznacza "należycie" i w jakim celu to robimy? Aby prawidłowo skolimować teleskop, wyciąg okularowy musi być ustawiony tak, aby jego oś przecinała się z osią optyczną lustra głównego, mało tego, ona winna przecinać się prostopadle. W tym celu za pomocą poniższych czynności postaramy się to osiągnąć.

  Rys. 13-1


   Na początek, potrzebujemy jakiegoś punktu zaczepienia/odniesienia, do którego będziemy mogli nastawiać wyciąg i w tym celu, we wnętrzu tuby, dokładnie po przeciwnej stronie wyciągu okularowego, spróbujemy wyznaczyć punkt, w który wyciąg okularowy swoją osią (nie będąc odchylonym ani w lewo, ani w prawo, ani w dół, ani w górę) powinien/będzie patrzył.

Miejsce umieszczenia znacznika ustalimy dwuetapowo:

1. Należy w tym celu dokonać pomiaru wewnętrznego obwodu tuby, aby wyznaczyć miejsce zetknięcia strzałek x1 i x2 po przeciwnej stronie wyciągu okularowego. Wzorem białej kreski ze strzałkami z grafiki poniżej, paskiem papieru, od wewnętrznej strony tuby, od tulei wyciągu, dookoła wewnątrz, z powrotem do tulei wyciągu, mierzymy obwód. Taki pasek docinamy po kawałeczku, aż idealnie go wpasujemy na długość. Po ostatecznym dobraniu jego wymiaru, wyciągamy go z tuby, miarką dzielimy na dwie równe części, aby wyznaczyć miejsce oznaczone niebieską strzałką, wkładamy ponownie do tuby i już mamy dokładnie przeciwną stronę osi symetrii x wyciągu w tubie, czyli miejsce zetknięcia strzałek x1 i x2. "Zdejmując" wymiar z paska papieru na tubę, oznaczamy tę pozycję na wewnętrznej ściance tuby. Sugeruję, aby nie drapać niczym, ani nie mazać, po farbie wyczerniającej, lepiej w tym miejscu przykleić kawałek np. taśmy malarskiej, lub coś podobnego i to dopiero po niej kreślić np. ołówkiem.
  Teoretycznie winniśmy mierzyć obwód od środka tulei wyciągu, ale skoro owa tuleja jest okrągła, a zatem symetryczna, nie ma znaczenia fakt, że pomiar został dokonany od jej zewnętrznych ścianek, tak jest prościej, bo odpada nam problem wyznaczana środka okręgu tulei wyciągu (zetkniecie żółtych strzałek na prawo na rysunku).

  Rys. 13-2



    Teraz możemy przytąpić do wyznaczenia wartości y.

2. Należy z obu stron tuby, jakąś miarką, dokonać odmierzenia tej samej odległości (y1 i y2)
Pierwej od brzegu tuby do środka wyciągu okularowego "zdejmujemy" wymiar y1, a potem odmierzamy tę samą odległość na przeciwnej stronie tuby jako y2 (patrz obrazki poniżej).

  Rys. 13-3



Gdy na obwodzie x1 = x2, a odległość y1 = y2, oznacza to, że krzyżyk do ustawiania wyciągu, mamy umiejscowiony dokładnie po jego przeciwnej stronie.


  Rys. 13-4


Posiadając znacznik, możemy przystąpić do sprawdzenia, czy wyciąg okularowy jest równo ustawiony. Jeśli jest, to "patrzy się" swoją osią dokładnie na nasz znacznik, jeśli nie, to "gapi" się gdzieś obok.
Instalujemy więc nasz kolimator otworkowy w miejscu mocowania okularów obserwacyjnych w wyciągu i patrzymy, co widać, a widzimy taki widok jak poniżej.

  Widok w kolimatorze - Nasz znacznik na przeciwległej ściance naszej tuby.
  Rys. 13-5


Co jest czym.
  Rys. 13-6


tylko że cholera wie, czy to jest na środku, czy nie na środku, przydałoby się coś, co zawęzi nam pole widzenia... i w tym celu....

...mocujemy "czerwoną" przysłonę na wyciągu jak poniżej. Jej opis TUTAJ   Wrócisz w to miejsce przyciskiem WSTECZ przeglądarki.

  Rys. 13-7



  Rys. 13-8


    Przysłona założona, patrząc więc przez otworek kolimatora, widzimy tylko mały wycinek (patrz grafika poniżej) wnętrza tuby (lusterka wtórnego chwilowo nie ma). Dokładnie na środku tego małego wycinka/otworku (grafika poniżej) powinien znajdować się nasz znacznik, jeśli tak się dzieje, to mamy równo przymocowany wyciąg okularowy, a jeśli tak się nie dzieje, to mamy nierówno przymocowany wyciąg okularowy :) i musimy wyregulować jego położenie. Gdy posiadamy wyciąg z regulacją przechyłu, regulujemy jego śrubkami regulacyjnymi, gdy nie posiadamy wyciągu z regulacją przechyłu :) jesteśmy zmuszeni radzić sobie jakoś inaczej. Wymaga to odkręcania lub luzowania naszego wyciągu i podkładania pod jego rogi odpowiednich dystansów, aż do uzyskania zgrania kolimatora, otworu przysłony i znacznika na tubie jak poniżej.

  Widok w kolimatorze do jakiego dążymy.
  Rys. 13-9


  Co jest czym.
  Rys. 13-10


    Po uzyskaniu ww. wyciągamy "czerwoną" przysłonę, tubę ustawiamy PIONOWO.

Teraz wykonamy test potwierdzający, czy jest przecięcie osi wyciągu okularowego i osi lustra głównego.

Do wnętrza tuby, środkowym otworem pająka, do środka do lustra głównego, spuszczamy nitkę z małym ciężarkiem. Ja taki ciężarek podklejam od spodu filcem, dzięki temu mogę go postawić na znaczniku centralnym, nie bojąc się o porysowanie lustra głównego (stojąc nie kołysze się upierdliwie). Potem jeszcze tylko lekko napiąć nitkę i można badać co mamy. Ponownie patrząc przez kolimator otworkowy, powinniśmy zobaczyć po przeciwnej stronie tubusu na samym środku znacznik, a na jego środku zwisającą nitkę.

  Widok w kolimatorze (tuba ustawiona pionowo)
  Rys. 13-11



  Widok ogólny (tuba ustawiona pionowo)
  Rys. 13-12



Jeśli nitka będzie przesunięta (patrz obrazek poniżej) oznacza to, że pająk nie jest ustawiony prawidłowo względem osi wyciągu. Teoretycznie, w przypadku gdy nogi pająka mają identyczną długość, a odległość od jego centrum do brzegów tuby jest identyczna na całym obwodzie, wyciąg okularowy jest osiowo, to te trzy elementy powinny zgrać się idealnie, jeśli tak nie jest, przyczyną najpewniej jest jakaś deformacja tuby, nasze błędy, lub niedokładności.

  Widok w kolimatorze (tuba ustawiona pionowo) błąd zgrania przecięcia osi
  Rys. 13-13




    Po prawidłowym ustawieniu pająka i wyciągu okularowego kolej na lustro główne.



        -- Prawidłowe ustawienie lustra głównego --


  Tubę teleskopu mamy w pozycji pionowej (wtedy lustro główne leży nam najrówniej) obserwując lustro główne przez środkowy otwór pająka (lusterka wtórnego nadal nie ma) ustawiamy lustro główne tak, aby znacznik na jego środku pokrywał się z otworem przez który patrzymy. Aby widzieć dokładnie otworek którym patrzymy, względem znacznika na lustrze głównym, najlepiej małą latarką oświetlać od środka środkowy pierścień pająka (patrz grafika poniżej)

  Rys. 14-1




        -- Prawidłowe ustawienie lusterka wtórnego --

Tu dopiero robi się ciężko, gdyż lusterko wtórne posiada tyle osi swobody, że jego prawidłowe ustawienie stanowi prawdziwe wyzwanie.


        -- !!! RYGOR !!! --

    Kolimacji teleskopu kolimatorem z otworkiem w zakresie badania:

    - obwodu lusterka wtórnego w obwodzie wewnętrznym tulei wyciągu

    - obrysu lustra głównego w odbiciu w lusterku wtórnym

        oraz

    Kolimacji teleskopu kamerką

    należy BEZWZGLĘDNIE dokonywać w OGNISKU TELESKOPU    w przypadku kolimatora jego otworkiem, w przypadku kamerki jej obiektywem.

    Jak ustalić gdzie jest ognisko teleskopu, czytaj TUTAJ a dlaczego tak, czytaj TUTAJ



Zaczniemy od tego, iż istnieje w tubie teleskopu pewne wirtualne (i zarazem rzeczywiste) miejsce, punkt, w którym krzyżują się oś optyczna lustra głównego i oś wyciągu okularowego. Z założenia nadto, obie osie krzyżują się w tym miejscu idealnie pod kątem prostym i aby było mało, do tego miejsca właśnie zostaje precyzyjnie przytknięte pod kątem 45 stopni lusterko wtórne, cała nasza jego kolimacja do tego zmierza. Miejsce to, na poniższych obrazkach, zostało oznaczone niebieskim punktem.

  Rys. 15-1



Rzeczone miejsce oznaczne niebieską kropką.

  Rys. 15-2



    Przystępujemy do ostrożnego zamontowania lusterka wtórnego do pająka. Teraz patrząc przez sam kolimator (bez "czerwonej" przysłony w wyciągu) lusterko wtórne regulujemy tak, aby, było ono na środku tulei wyciągu, a znacznik lustra głównego pokrywał się z podkładką w kolimatorze jak najdokładniej. Tylko znacznik interesuje nas w tym momencie. Zakładamy ponownie przysłonę kołową i teraz dopiero ujawni się niedokładność w pozycji lusterka wtórnego lub poprawność jego ustawienia. Najczęściej występuje zła głębokość jego osadzenia, należy dokonywać jej korekt, w międzyczasie zdejmując i zakładając "czerwoną" przysłonę, do chwili uzyskania widoku jak w poniższej "Sytuacji 1".



        -- Teraz będzie studium przypadków --



  Sytuacja 1 - wszystko super, mamy idealnie :)

Widok w kolimatorze otworkowym z założoną dodatkowo przysłoną na końcu wyciągu

  Rys. 16-1 | wszystko równo i symetrycznie względem siebie.
.



  Rys. 16-2 | sytuacja w teleskopie - perfekt
.



  Rys. 16-3 | zbliżenie - perfekt
.FFF




Zalecenie? Przejdź TU   Wrócisz w to miejsce przyciskiem WSTECZ przeglądarki.






  Sytuacja 2 - nie jest dobrze, nie mamy idealnie :(

Widok w kolimatorze otworkowym z założoną dodatkowo "czerwoną" przysłoną na końcu wyciągu

  Rys. 17-1 | zgrane ze sobą znacznik na lustrze głównym i podkładka kolimatora nie są centralnie w otworze, są przesunięte w stronę lustra głównego (prawo)
.



  Rys. 17-2 | sytuacja w teleskopie - punkt styku osi wypada nam wewnątrz lusterka wtórnego
.



  Rys. 17-3 | zbliżenie - lusterko wtórne wpuszczone jest zbyt głęboko, a widok w kolimatorze spowodowany jest tym, że ...
.



  Rys. 17-4 | ... zamiast zrobić jak poniżej (wycofać trochę lusterko wtórne) ...
.



  ... zacząłeś przechylać je na boki, aż do zgrania znaczników, ale efekt jest jak poniżej ...

  Rys. 17-5 | ... kąty Q1 i Q2 są identyczne, kąt odbicia = się kątowi padania, znaczniki się zgrały, ale nie na tej głębokości co należy.
.



  Rys. 17-6 | Przypomnienie widoku w kolimatorze.
.




Zalecenie? Wycofaj trochę lusterko wtórne.






  Sytuacja 3 - nie jest dobrze, nie mamy idealnie :(

Widok w kolimatorze otworkowym z założoną dodatkowo "czerwoną" przysłoną na końcu wyciągu

  Rys. 18-1 | zgrane ze sobą znacznik na lustrze głównym i podkładka kolimatora nie są centralnie w otworze, są przesunięte w stronę wlotu tuby (lewo)
.



  Rys. 18-2 | sytuacja w teleskopie - punkt styku osi wypada nam przed lusterkiem wtórnym
.



  Rys. 18-3 | zbliżenie - lusterko wtórne wpuszczone jest zbyt płytko, a widok w kolimatorze spowodowany jest tym, że ...
.



  Rys. 18-4 | ... zamiast zrobić jak poniżej (wpuścić trochę głębiej lusterko wtórne) ...
.



... zacząłeś przechylać je na boki, aż do zgrania znaczników, ale efekt jest jak poniżej ...

  Rys. 18-5 | ... kąty Q1 i Q2 są identyczne, kąt odbicia = się kątowi padania, znaczniki się zgrały, ale nie na tej głębokości co należy.
.



  Rys. 18-6 | Przypomnienie widoku w kolimatorze.
.




Zalecenie? Wpuść lusterko wtórne trochę głębiej.






  Sytuacja 4 - nie jest dobrze, nie mamy idealnie :(

Widok w kolimatorze otworkowym z założoną dodatkowo "czerwoną" przysłoną na końcu wyciągu

  Rys. 19-1 | zgrane ze sobą znacznik na lustrze głównym i podkładka kolimatora nie są centralnie w otworze, są przesunięte w górę
.



  Rys. 19-2 | Sytuacja w teleskopie - oś wyciągu okularowego nie krzyżuje się z osią lustra głównego, lecz przechodzi pod nią.
.



Możliwe przyczyny?

1 - Pająk nie jest idealnie wycentrowany w tubie.
2 - Nie ustawiłeś wyciągu okularowego tak dokładnie, jak Ci się wydaje.
3 - Oś lustra głównego nie wychodzi dokładnie środkowym otworem pająka.






  Sytuacja 5 - nie jest dobrze, nie mamy idealnie :(

Widok w kolimatorze otworkowym z założoną dodatkowo "czerwoną" przysłoną na końcu wyciągu

  Rys. 20-1 | zgrane ze sobą znacznik na lustrze głównym i podkładka kolimatora nie są centralnie w otworze, są przesunięte w dół
.



  Rys. 20-2 | Sytuacja w teleskopie - oś wyciągu okularowego nie krzyżuje się z osią lustra głównego, lecz przechodzi nad nią.
.



Możliwe przyczyny?

1 - Pająk nie jest idealnie wycentrowany w tubie.
2 - Nie ustawiłeś wyciągu okularowego tak dokładnie, jak Ci się wydaje.
3 - Oś lustra głównego nie wychodzi dokładnie środkowym otworem pająka.






    Teraz możemy przyjrzeć się temu co może być widać w lusterku wtórnym w Sytuacji 1-szej, ale bez "czerwonej" przysłony ograniczającej nam pole widzenia.

jednak pierwej...

        - ! RYGOR ! -

    Poniższe badanie należy BEZWZGLĘDNIE dokonywać otworkiem umiejscowionym w OGNISKU TELESKOPU.

    Jak ustalić gdzie jest ognisko teleskopu, czytaj TUTAJ | Dlaczego tak, czytaj TUTAJ



------------ Już bez "czerwonej" przysłony badamy zarysy i obrysy ----------------


  Sytuacja 6 kontynuacja Sytuacji 1 - wszystko jest super, mamy prze-idealnie, nie dość, że wszystko zgrane jak w sytuacji 1 to dodatkowo po wyjęciu "czerwonej" przysłony, okazało się, że obrys lustra głównego w lusterku wtórnym jest idealny, a obrys lusterka wtórnego jest idealny w obrysie tuby wyciągu okularowego, to oznacza, że mamy idealny Offset.


  Rys. 21-1 | Widok w kolimatorze z "czerwoną" przysłoną - perfekt
.



  Rys. 21-2 | Widok w kolimatorze bez "czerwonej" przysłony - perfekt | Pamiętaj o wyżej opisanym RYGORZE |
.



  Rys. 21-3 | Sytuacja w teleskopie - wszystko prawidłowo
.



  Rys. 21-4 | Widok w kolimatorze - Ta jedyna niesymetria to opisany Ci już powyżej Offset, wszystko jest OK. | Pamiętaj o wyżej opisanym RYGORZE |
.







  Sytuacja 7 kontynuacja Sytuacji 1 - zdaje się idealnie, wszystko zgrane jak w sytuacji 1 a po wyjęciu "czerwonej" przysłony, okazało się, że obrys lustra głównego w lusterku wtórnym nie jest idealny, a to oznacza, że najpewniej nie mamy idealnego Offset-u.


  Rys. 22-1 | Widok w kolimatorze z "czerwoną" przysłoną - perfekt
.



| Pamiętaj o wyżej opisanym RYGORZE |
  Rys. 22-2 | Widok w kolimatorze bez "czerwonej" przysłony - mniej idealny, jak widać, lusterko wtórne nie obejmuje swoim obrysem równomiernie lustra głównego.
.



  Rys. 22-3 | Widok w kolimatorze - jak widzimy, kolimacyjnie wszystko jest jak należy. | Pamiętaj o wyżej opisanym RYGORZE |
.



  Rys. 22-4 | Sytuacja w teleskopie - ale lusterko wtórne nie jest przyklejone odpowiednio.
.




Co można z tym zrobić? Trzeba oderwać lusterko wtórne od mocowania i przykleić je inaczej, niestety. Ale... to już fanaberia, Wasz teleskop będzie dawał prawidłowe obrazy, chyba że powyższa niedokładność jest naprawdę spora, lub profesjonalnie zajmujecie się astrofotografią, wtedy warto rozważyć operacje przeklejenia.


Ale... jeszcze jedno... w świecie rzeczywistym nic nie jest idealne, wiele opisanych powyżej czynności nie wykonaliście co do 0,01mm, wszelkie niedokładności, podobnie wyżej opisana, mogą mieć inną naturę, niż Wam się w tej chwili wydaje, zadręczanie się więc myślami, czy porywać się na przeklejanie lusterka wtórnego, czy nie, lepiej przekujcie na zapał na kolejne i kolejne powtórne kolimacje, jeśli nadal, mimo zdobytego doświadczenia, uparcie będziecie uzyskiwać identyczne wady, dopiero wtedy warto rozważyć ich precyzyjne niwelowanie.




    I na koniec. Teleskop jest w tej chwili skolimowany prawidłowo, ale przy większych teleskopach lustro główne, zależnie od jakości celi, może lekko pływać w zależności od kąta przechylenia teleskopu, więc jeśli fotografujemy obiekty raz w zenicie, a raz tuż nad horyzontem, powinniśmy każdorazowo sprawdzić poprawność kolimacji, lecz tym razem, już samym kolimatorem z otworkiem i w przypadku wystąpienia pewnych niedokładności, korekt dokonywać już tylko lustrem głównym, gdyż to właśnie ono jest ich przyczyną. Pomijam sytuację lichych konstrukcji, w których pływa i lusterko wtórne, ale bardzo dokładna kolimacja takich teleskopów mija się z celem.










KOLIMACJA TELESKOPU - ULTRA - dla zaawansowanych


No więc ...

                   





        -- Symetryczna Obstrukcja Centralna --

Czyli o tym, jak nie dać się oszukać off-set-owi robiąc testy Newtona na gwiazdach :)

    Budowa teleskopu klasycznego systemu Newtona wymaga, aby na wprost lustra głównego, u wlotu tuby teleskopu, na jakimś mocowaniu, było osadzone dodatkowe lusterko wtórne, które skieruje nam obraz w bok do wyciągu okularowego. Niestety, taka konstrukcja sprawia, że część lustra głównego zostanie przesłonięta przez owo mocowanie i lusterko, co na widzianym przez nas obrysie lustra głównego wygeneruje specyficzny wzór.

  Rys. 23-1 | Tak by wyglądał obraz lustra głównego, gdyby przed nim nie znajdowała się żadna przeszkoda.
.



  Rys. 23-2 | Tak by wyglądał obraz lustra głównego, gdyby w tubie znajdował się jedynie tzw. Pająk, czyli klasyczne trójramienne mocowanie lustra wtórnego.
.



  Rys. 23-3 | Tak by wyglądał obraz lustra głównego, gdyby w tubie znajdował się tzw. Pająk, czyli klasyczne trójramienne mocowanie lustra wtórnego z zamontowanym na nim lusterkiem wtórnym nieposiadającym tzw. off-set-u.
.



  Rys. 23-4 | Tak by wyglądał obraz lustra głównego, gdyby w tubie znajdował się tzw. Pająk, czyli klasyczne trójramienne mocowanie lustra wtórnego z zamontowanym na nim lusterkiem wtórnym posiadającym tzw. off-set.
.



I tu zmierzamy do clou naszego zagadnienia, obstrukcji centralnej, ale nie jakieś tam dowolnej, lecz symetrycznej :)

Jak pewnie zauważyliście, obraz obstrukcji z zastosowaniem lusterka wtórnego posiadającego tzw. off-set nie jest symetryczny, co może w procesie kolimacji powodować pewne przekłamania w interpretacji jej poprawności, dlatego też w Newtonach z off-set-em, przynajmniej na czas kolimacji, warto na tulei centralnej Pająka instalować dodatkową przysłonę, o takiej średnicy, aby patrząc w osi teleskopu, lusterko wtórne nie wystawało poza jej obrys (patrz grafika poniżej). Zastosowanie takiego tricku pozwoli nam wygenerować symetryczną obstrukcję lustra głównego, co umożliwi nam interpretację jakości kolimacji przy testach na gwiazdach.
  Rys. 23-5
.


Taką przysłonę znajdziecie na moim zdjęciu prezentującym Likwidator spajków czy recenzji Bresser Junior 76/350 Dobson w temacie Parapetówka.

Czy pierścień generujący symetryczną obstrukcję centralną warto pozostawić na stałe?

Moim zdaniem nie, bo choć z faktu posiadania symetrycznej obstrukcji centralnej płyną pewne korzyści optyczne, to z doświadczenia wiem, że zwiększenie w ten sposób powierzchni obstrukcji wpływa negatywnie na obraz w stopniu znaczniejszym, niż brak posiadania symetrycznej obstrukcji centralnej.





                            Empiryczne badanie toru stożka światła :]
  Rys. 25-1



Przy okazji ...

  Przez wiele lat, powyżej, między opisami, wisiał taki akapit:

    NAJWAŻNIEJSZY przy takim oświetleniu jest fakt wystąpienia pewnego zjawiska, a mianowicie oślepiająca łuna światła którą, aby zrozumieć, trzeba poczuć :) Nawet jeśli już będzie Wam się wydawało, że podkładki są idealnie ze sobą zgrane, to ostatecznym dowodem tego, będzie wystąpienie dziwnego pojaśnienia w kolimatorze. Już pod czas zbliżania oka do kolimatora zauważycie, że wydychana para z ust (w chłodne noce) zostanie rozświetlona dziwnie mocnym strumieniem światła z otworka kolimatora. Po przyłożeniu do niego oka też zauważycie różnicę, a fakt wystąpienia tego zjawiska, będzie ostatecznym potwierdzeniem, że kolimacja jest idealna. Gdyby zjawisko występowało w przypadku małych przesunięć podkładek względem siebie, to lepiej zaufać temu zjawisku, niż podkładkom. One nie muszą być idealnie równo naklejone, mogą Ciebie wprowadzać w błąd, a łuna wystąpi tylko i wyłącznie przy idealnej kolimacji.

  Pisząc to wiele lat temu, nie znałem przyczyny i natury zjawiska, nie wiedziałem, dokąd mnie to kiedyś zaprowadzi, u wielu akapit pewnie wzbudzał grymas zdziwienia, ale czy po dojściu do końca niniejszego opracowania nadal będą się dziwnie uśmiechać ... :)





... USYTUOWANIE LOGO NA GRAFICE ZOSTAŁO WYMUSZONE... PRZEZ JEJ BENEFICJENTÓW...
KTÓRZY CHĘTNIE Z NIEJ KORZYSTAJĄ... ALE POZYSKUJĄC... PRZYPADKIEM... ODCINAJĄ LOGA UMIESZCZONE NA OBRZEŻACH :(







Flag Counter