METODA DRYFU
USTAWIENIE MONTAŻU METODĄ semi DRYFU

USTAWIENIE MONTAŻU METODĄ DRYFU:

- Kochanie, gdzie idziesz ?
- Ustawiać montaż !
- Przecież wczoraj, przedwczoraj i tydzień temu też go ustawiałeś !
- Wiem Skarbie :I

  Na początek, czemu metoda dryfu służy i o co w niej chodzi :)

    Metoda dryfu służy prawidłowemu ustawieniu montażu paralaktycznego, platformy paralaktycznej, astro koziołka bądź innego urządzenia próbującego zrekompensować ruch obrotowy ziemi celem umożliwienia wykonywania nieporuszonych zdjęć obiektów astronomicznych
    Polega na wycelowaniu sprzętu fotografującego w gwiazdę na niebie i obserwowaniu czy, a jeśli tak, to w jaki sposób zaczyna ona nam uciekać/dryfować od pożądanego toru poruszania się. Następnie wyposażeni w tabelkę analizujemy: Jeśli gwiazda na wschodzie ucieka do góry to opuść trochę zachodnią nogę wschodniej części montażu ... itd godzinka albo dwie. Ja oczywiście ubarwiam z lekką dawką ironii, co jednak nie zmienia faktu że mniej więcej tak to wygląda, a wiem o czym pisze bo dziesiątki razy te czynności wykonywałem. Jednak zaczniemy od początku i troszkę inaczej.

    OPIS

USTAWIENIE MONTAŻU METODĄ semi DRYFU:

  W ramach wstępu. Ziemia obraca się w lewo, więc gwiazdy będąc nieruchomymi na nieboskłonie pozornie przemieszczają się w prawo (podobnie jak ściany pokoju i meble kiedy kręcimy się na obrotowym krześle w lewą stronę). Ale czemu gwiazdy nie przemieszczają się po prostej, lecz po łuku? A no dlatego, że nasze krzesło/ziemia nie jest w poziomie, lecz jest pod kątem 23°27' stopni przechylone/a do tyłu. Montaż ma za zadanie nasze obracanie się w lewo zrekompensować tak, aby obraz gwiazd był pozornie nieruchomy. Zadaniem dobrze ustawionego montażu jest zacząć fotografować gwiazdę w punkcie A, aby gdy po np. 3 godzinach fotografowania gwiazda znajdzie się w punkcie B mieć ją nadal w tym samym miejscu w kadrze na zdjęciu, mało tego, po kolejnych np. 3 godzinach gwiazda będzie w punkcie C winien nadal mieć ją w tym samym miejscu w kadrze na zdjęciu.




  Ale jak wiadomo uzyskać tak doskonałe ustawienie montażu nie jest łatwo. Do doraźnego ustawienia montażu można zastosować lunetkę polarną, jednakże często się okazuje że nie jest to wystarczająca metoda, więc w ramach sprecyzowania stosuje się metodę dryfu która polega na wycelowaniu w gwiazdkę np w punkcie A i obserwowaniu czy przemieszcza sie po założonym torze. Gdyby tak było, to po krótkim, dłuższym i nawet bardzo długim czasie gwiazdka i montaż "szli" by identycznie. Niestety zazwyczaj okazuje się ze gwiazdka zaczyna nam uciekać objawiając tym fakt że nasz montaż niestety porusza się inną trasą niż nieboskłon. I teraz zaczyna się kombinowanie. Czy skoro mam teleskop który obraca obraz, a kamerkę mam włożoną do góry nogami, jednak mam ustawione w programie rotate 180 stopni, to fakt że gwiazdka ucieka mi do góry co oznacza? :) Metoda ma też inną wadę. Biorąc pod analizę tyci wycinek drogi/czasu próbujemy ustawić montaż na kilka godzin trasy. To jakby wziąć dwie 10 metrowe listwy połączone na jednym końcu i dokonując pomiaru rozstawu szkolną linijką w odległości 20 cm od miejsca złączenia (A)próbować precyzyjnie ustawić szerokość rozwarcia na ich końcach (C) z dokładnością do mm. Przecież jeśli tu (A) pomylicie się o 1mm to na ich końcach (C) objawi to się różnicą w centymetrach. Nawet jeśli błąd w (A) wyniesie 0.1mm to na końcach i tak będzie spory. A ja proponuje co innego. Weźmy miarę i idźmy na rozwarte końce listew i tam je ustawmy.




  Powiecie OK, ale jak to się ma do montażu?
Rzecz polega na tym że dana gwiazda znajdująca się w punkcie A po przejściu po kilku godzinach punktu B znajdzie się w punkcie C. Ale o tym już było. Jednak w chwili gdy nasza dana gwiazda znajduje się w punkcie A nie trzeba czekać aby sprawdzić poprawność montażu aż po kilku godzinach dotrze do punktu B a po wielu więcej do punktu C. Wystarczy poszukać w atlasie innych gwiazd o tej samej deklinacji co nasza gwiazda i już teraz dokonać sprawdzenia ustawienia montażu. Wystarczy wziąć mapy nieba i poszukać trzech w miarę jasnych gwiazd o identycznej, lub prawie identycznej deklinacji Dec, znajdujących się od siebie w odstępach ok 3h (Rektascensji) Ra (gwiazda B ok 3h na prawo od gwiazdy A a gwiazda C ok 3h na prawo od gwiazdy B) aby być w stanie dość szybko dokonać ustawienia montażu. Przecież jeśli po ustawieniu montażu i wycelowaniu centralnie w gwiazdę A, po przejściu do gwiazdy B i dostrzeżeniu jej centralnie w okularze, a następnie po przejściu do gwiazdy C również mając ją centralnie w okularze, mamy dokładnie ustawiony montaż. Gdyby było inaczej, po wycelowaniu w gwiazdę A i pojechaniu do gwiazdy B lub C były by one przesunięte w okularze z powodu tego że montaż porusza się inna trasą niż nieboskłon. Warto do tego celu wykorzystać okular z krzyżem celowniczym.

  A teraz przykłady. Dla uproszczenia będę używał zwrotów góra - dół - prawo - lewo
Szara linia to trasa po jakiej porusza się dana gwiazda, jest też ona wysokością deklinacji o tej samej wartości, na tej linii znajdą się wszystkie gwiazdy mające identyczną deklinację (czyli w uproszczeniu wartość góra dół)
Kolorowe linie to trasa po jakiej porusza się montaż z danym ustawieniem, od strony lewej do prawej.

1. Montaż prawidłowo ustawiony na boki (prawo-lewo) lecz za nisko (za mało odchylony do tyłu) więc od gwiazdy A trafi do C, ale nie trafi w B, przejdzie pod nią.




2. Montaż prawidłowo ustawiony na boki (prawo-lewo) lecz za wysoko (za bardzo odchylony do tyłu) więc od gwiazdy A trafi do C, ale nie trafi w B, przejdzie nad nią.




3. Montaż za bardzo ustawiony w lewo, zupełnie utracił prawidłową trasę, zszedł pod nią.




4. Montaż za bardzo ustawiony w prawo, zupełnie utracił prawidłową trasę, wszedł nad nią.



  Zauważcie, że mając montaż ustawiony jak w ostatnim przykładzie natychmiast widzimy że jest totalnie "przekoszony", a próbując to ustalić metodą dryfu, będąc w zupełnej nieświadomości, zmarnowali byśmy czas stosując całą procedurę tj. wycelowanie w gwiazdkę, puszczenie ekspozycji aby po pewnym czasie zobaczyć że gwiazdy wieją nam jak szalone. Po dokonaniu wielu poprawek i znowu straconym czasie na naświetlanie klatek drapiemy się w głowę i wypowiadamy niecenzuralne zwroty ;) Metoda opisana powyżej jak każda wymaga wprawy, nie każdego może przekona, ale może powyższe opracowanie pozwoli wielu osobom zrozumieć podstawy zagadnienia, wyciągnąć własne wnioski, a co najważniejsze, oszczędzić czas przy rozstawianiu sprzętu, gdzie w naszym klimacie każda sekunda czystego nieba jest na wagę złota.