Namierzanie obiektów astronomicznych na niebie teleskopem
za pomocą skali montażu paralaktycznego i programu Stellarium
    WSTĘP
.
I amator, i doświadczony adept astrohobby, w czasie sesji pod niebem, mają nieustannie jedno zadanie, a mianowicie, wycelować teleskopem w obiekt, który pragną obecnie zgłębiać. Posiadając teleskop z funkcją GoTo, sprawa jest prosta, wystarczy z pilota, bądź komputera, dokonać wyboru obiektu, dać czas automatyce na wycelowanie, i już można się cieszyć jego podziwianiem. Sprawa ma się inaczej, gdy nie posiadamy takiego systemu, jesteśmy wtedy zdani na manualne ustawienie teleskopu, posiłkując się przy tym mapami nieba. Najczęściej wygląda to tak, że tuż obok naszego celu upatrujemy sobie na mapie jakąś jasną gwiazdę, szukaczem teleskopu celujemy w rzeczoną gwiazdę, a potem, już patrząc w szerokokątny okular umieszczony w wyciągu okularowym, stosując małe powiększenie, z mapą w ręku, przeskakujemy po gwiazdach i charakterystycznych ich układach, od jednych do drugich, próbując się nie zgubić, aż po pewnym czasie docieramy do upragnionego celu. Ta technika ma zaletę, gdyż, uczy nas nieba, położenia obiektów i samodzielnego trafiania w nie, jednak wadą jej, jest długi czas obsługi, co przy skromnej ilości pogodnego nieba, lub długiej liście urozmaiconych jednorazowych celów sprawia, że znaczna część czasu zostanie przeznaczona na namierzanie, a nie pracę na obiektach. Jednakże to nie musi tak wyglądać, bo istnieje dużo szybsza i łatwiejsza metoda pośrednia, stosuję ją od lat z doskonałym skutkiem i chciałem Was tu do niej zachęcić. Polega ona, na wykorzystaniu skali osi Rektascensji (Ra), oraz Deklinacji (Dec) naszego montażu, oraz chwilowych parametrów obiektów podawanych nam na bieżąco przez program Stellarium. To tak w skrócie, ale zanim przejdziemy do szczegółów...

  ...jeszcze mała dygresja...

Wszystko co tu opiszę, może wydawać się Wam trudne, jednak gwarantuje, że z czasem, gdy nabierzecie wprawy, opisane tu zagadnienia wydadzą Wam się tak banalne, że będziecie się śmiać z początkowych trudności z ich opanowania, a uwierzcie mi, że naprawdę warto :)

Nadto, przywołana tu metoda znajduje doskonałe zastosowanie przy celowaniu w dzień w planety i jasne gwiazdy, Wenus, Merkury, czy Capella, ukryte w błękicie nieba, przy braku punktów odniesienia, przestaną być dla Was nieuchwytne :)

I w ogóle, zanim się zniechęcisz, czytając opracowanie po kolei, przejdź na chwilę TU i przeczytaj do końca, od momentu: CELOWANIE W OBIEKTY

    OPIS
.
Montaże paralaktyczne, na osi Ra oraz Dec, posiadają pierścienie ze skalą. Oś Ra posiada skalę godzinową, oś Dec posiada skalę w stopniach. Pierścienie te nie znajdują się tam dla ozdoby, można je skutecznie wykorzystać do naszych celów :) aby jednak to nastąpiło, musimy je zgrać, by potem stać się beneficjentami korzyści z poświęconego czasu, i sumą zaoszczędzonych godzin, traconych dawniej na celowanie w obiekty z mapą, spłacić z nawiązką po stokroć czas na tę procedurę poświęcony :)
.
.




Skala osi Ra posiada 24 godziny. Dlaczego? A no dlatego, że gdyby ustawić prawidłowo montaż, wycelować go w jakąś gwiazdę i puścić napęd osi Ra, to montaż śledząc gwiazdę, po dobie (24h), zatoczyłby koło i wrócił w to samo miejsce. Każda godzina jest podzielona kreskami co 10 minut. Biorąc za przykład poniższe zdjęcie, po 10 minutach, podziałka względem wskazu na korpusie montażu przesunęłaby się o jedną podziałkę, Jak widzicie, jest godzina 0 (północ - 24), potem dwie krótsze kreski po 10 minut każda, potem jest dłuższa jako 30 minut, potem znowu dwie krótsze jako 40 i 50 minut, i znowu duża, opisana jako 1, i daaalej 2, 3, odmierzona godzina.



Aby było jeszcze trudniej, na pierścieniu są dwa przeciwstawne rzędy cyfr, skąd więc wiadomo, którymi się posługiwać? Ważne jest, aby odczytywać wartość rosnącą, gdy teleskop po poluzowaniu osi Ra popchniemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wskaz winien wtedy wskazywać godzinę 0, potem 1, potem 2. Jednakże, dlaczego w ogóle pierścień posiada dwa przeciwstawne rzędy cyfr? Skale są uniwersalne, fani astronomii żyją na północnej, oraz na południowej półkuli Ziemi. W Australii teleskop "do góry nogami" za niebem porusza się w lewa stronę (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara) i opiera się na wskazaniach przeciwnych. Tak czy inaczej, żyjemy na półkuli północnej, i przy obrocie teleskopu w prawo, korzystamy ze skali rosnącej. Jeśli macie ochotę, możecie dla ułatwienia niepotrzebne cyfry skali zakleić paskiem czarnej taśmy.


Dla odmiany skala osi Dec to stopnie. Cyfra 9 to 90°, czyli "czubek" nieboskłonu paralaktycznego.




Cyfra 0 na skali Dec to równik niebieski, nie mylić z horyzontem azymutalnym. Cyfry 1,2,3,4.. to 10°, 20°, 30°, 40°...



Jak zapewne zauważyliście, cyfry od 0 rosną 1,2,3,4.. w obie strony. To, czego tu nie widać, to fakt, iż tak naprawdę zależnie od miejsca użytkowania montażu (półkula północna-półkula południowa), oraz strony po której znajduje się teleskop, mamy do czynienia z ...-4,-3,-2,-1,0,1,2,3,4... lub ...4,3,2,1,0,-1,-2,-3,-4... choć tak naprawdę, to jak pisałem już wyżej, mamy do czynienia z ... -40,-30,-20,-10,0,10,20,30,40... lub ...40,30,20,10,0,-10,-20,-30,-40... stopni. Dlaczego więc skala Dec nie posiada opisanych wartości minus i dziesiętnych? Ponownie, z uwagi na konieczność jej uniwersalności. Więcej zamieszania, by wynikło, z próby upakowania na niej minusów i dziesiątek, niż w przypadku zdania się na domyślność użytkownika, w którym zakresie obecnie pracuje.

Ciekawostka.
.
U nas (w Polsce, leżącej na szerokości geograficznej 49°-55°) "zenit" w paralaktycznej skali to +50° +55° a Horyzont w kierunku południowym to -35° -40° deklinacji.
Poszukując więc, na mapie nieba, celów znajdujących się jak najwyżej nad głową, szukamy obiektów o deklinacji +50° +55°, a chcąc się zmierzyć z obiektami na niebie (w kierunku południowym) znajdującymi się na wysokości krzaka porzeczek, szukamy obiektów o deklinacji od -35° do -40°. Dla odmiany, przy mierze Azymutalnej byśmy szukali czegoś między 0°, a +5°, gdzie 0° to horyzont.

Koniec teorii, pora brać się do roboty :)




    ZGRANIE SKALI MONTAŻU OSI RA i DEC

1. Ustawienie montażu
.
Montaż, cały jako taki, musi zawsze być ustawiony identycznie, a osią Ra winien celować w Gwiazdę Polarną. Jeśli posiadamy lunetkę biegunową sprawa jest prosta, jeśli takowej nie posiadamy, montaż ustawiamy raz metodą Dryfu, lub moją metodą semi Dryfu, oznaczamy na podłodze (balkonu, tarasu) miejsca w których stoją nogi montażu, oznaczamy na montażu długość wysuwu nóg, dzięki czemu, w przyszłości, będziemy mogli to co teraz wypracujemy odtwarzać błyskawicznie.
.
.
2. Ustawienie pierścieni skali Ra i Dec
.
Gdy montaż mamy już dobrze wycelowany w biegun możemy przystąpić do nastawienia pierścieni skali montażu, bo zauważcie, że one nie są osadzone na stałe, zazwyczaj ze sporym oporem, ale obracają się. Gdy są czymś blokowane, blokadę trzeba na czas nastawiania poluzować.
Za pomocą szukacza teleskopu celujemy w jakąś znaną nam jasną gwiazdę (znajdującą się nie za wysoko, nie za nisko), następnie, zaglądamy do programu Stellarium i podpatrujemy dane tej gwiazdy na tę chwilę (oczywiście w Stellarium musi być wybrana nasza lokalizacja obserwacji - skrót F6).

Dla przykładu posłużymy się Aldebaranem.

Stellarium podaje:
RA/Dekl (J2000.0): 4h35m55.34s/+16°30'29.3" co nam mówi, że ten obiekt na mapie nieba leży w miejscu o współrzędnych Ra 4h35m55.34s i Dec +16°30'29.3" ale ta informacja do naszych celów jest zupełnie nieprzydatna.

Nas interesuje linijka niżej, tj.:
Kąt godz./Dekl.:23h05m02.93s/+16°33'03.2" Tego szukaliśmy, tego potrzebujemy, za każdym razem, gdy posługujemy się niniejszą metodą. Łatwiej zapamiętać, iż nas interesuje ta linijka, w której zmieniają się cyferki. A dlaczego w jednej się zmieniają, a w drugiej nie? Ta nieruchoma linijka, to współrzędne z mapy, one są "stałe", gdyż położenie obiektów w kosmosie nie zmienia się... no dobra... zmienia się, ale baaaaardzo powoli :) a ta druga linijka, pokazuje obiekty w czasie rzeczywistym względem obracającej się ziemi, więc gdy teraz pokazuje 22h i 20 min, to za 10 minut musi pokazywać 22h i 30 min, a za kolejną godzinę 23h 30min.



Wycelowaliśmy więc szukaczem w Aldebarana, potem patrząc w okular umieszczony w wyciągu okularowym, doprecyzowujemy jego trafienie, następnie udajemy się do pierścieni skali Ra i Dec, aby nastawić wskazane przez Stellarium chwilowe parametry obiektu.
Kręcimy pierścieniem osi Ra tak długo, aż strzałka (zawsze na montażu przy skalach jest jakiś wskaz, strzałka, kreska, kropka, gdy nie ma, to trzeba ją dorobić) wyceluje nam w wartość godzina 23 i minut 10. Oczywiście, kręcenia pierścieniem może być znacznie więcej niż na poglądowej animacji poniżej :)



Przechodzimy teraz do pierścienia osi Dec. Kręcimy nim tak długo, aż strzałka wyceluje nam w wartość 16,5 stopni.
Oczywiście, kręcenia pierścieniem może być znacznie więcej niż na poglądowej animacji poniżej :)



Proszę Państwa! Gotowe! To wszystko! Sprzęt jest dostrojony, przechodzimy do błyskawicznego celowania w obiekty :)

W międzyczasie, poglądowo, przykładowe nastawy osi Ra, gdy kręcimy już montażem z teleskopem. Obrazki do analizy na spokojnie TU






    CELOWANIE W OBIEKTY

Wymyślamy sobie obiekt, np. Messier 1, wpisujemy w szukaj w Stellarium M1, Enter, i już po chwili mamy...



... Stellarium podaje nam: Kąt godz./Dekl.:22h06m21.98s/+22°01'42.8", a to oznacza, że wystarczy teleskop ustawić tak, by wskaz na skali pierścienia osi Ra wskazywał wartość 22godz. 6min. oraz by wskaz na skali pierścienia osi Dec wskazywał wartość +22°, aby już po chwili, w okularze, cieszyć się widokiem Mgławicy Krab Messier 1 :)

No to może... dla odmiany... gromada Messier 38? :D   Wpisujemy w szukaj w Stellarium M38, Enter, i już po chwili mamy...



... Stellarium podaje nam: Kąt godz./Dekl.:22h12m02.00s/+35°52'19.2", teraz wystarczy teleskop ustawić tak, by wskaz na skali pierścienia osi Ra wskazywał wartość 22godz. 12min. oraz by wskaz na skali pierścienia osi Dec wskazywał wartość +36°, aby już po chwili, w okularze, cieszyć się widokiem gromady Messier 38 :)

Jak widzicie, sprawa warta jest początkowego zachodu :)

Oczywistym jest, że w chwili celowania, w wyciągu okularowym posiadamy okular o największym polu widzenia i najmniejszym powiększeniu, ponieważ, w zależności od dokładności ustawienia naszego montażu, oraz dokładności samego montażu, celując w obiekty, może się zdażyć, że będą one na samym środku pola widzenia okularu, jednak najczęściej jest tak, że są one gdzieś na obrzeżach, lub znajdują się tuż poza polem widzenia, należy wtedy, za pomocą mapy, rozpoznać przylegający do obiektu układ gwiazd i doprecyzować trafienie :)



Flag Counter