Wyciąg Okularowy Sky-Watcher Rack&Pinion 1,25" / 2"
MODYFIKACJA
    Posiadam Wyciąg Okularowy Sky-Watcher Rack&Pinion 1,25" / 2" jednak jego kultura pracy, oraz sztywność pozostawiają wieeele do życzenia, konieczna więc stała się modyfikacja którą opisałem poniżej. Po jej dokonaniu można stać się właścicielem naprawdę dobrego wyciągu za bardzo skromne pieniądze.


  MODYFIKACJA WYCIĄGU OKULAROWEGO

    OPIS
Po usunięciu oryginalnych teflonowych podkładek ślizgowych w miejscu gdzie były przyklejone wykonałem w poprzek cztery rowki o szerokości 6mm i umieściłem w nich rolki a po usunięciu dociskającego z góry plastiku zastąpiłem go wózkiem z dwoma rolkami (dzień pracy). Wyciąg obecnie pracuje jak nigdy i nawet przy ogromnych powiększeniach (12 metrów ogniskowej) prowadzi równo przy zmianie kierunku ostrzenia w pełnym zakresie.



Rolki to przecięte na pół tuleje od magnetofonów kasetowych, w nich była osadzona ośka w kołem zamachowym ciągnąca taśmę.
Rowki wykonałem flexem (szlifierka kątowa) przy pomocy zużytej tarczy, chodziło o to aby jej średnica była na tyle mała by się zmieściła w obudowie wyciągu. Próbując powielić mój pomysł należy zachować niebywałą ostrożność gdyż chwila nieuwagi przy tak dużej mocy narzędzia może grozić wypadkiem (np gdy tarcza zakleszczy się w środku i albo zacznie kręcić całym wyciągiem albo wyrwie nam szlifierkę z rąk) Są też modelarskie narzędzia mniejszej mocy jednak wykonanie stosownych rowków będzie nas kosztować znacznie więcej czasu.
Tuleje na oryginalnych magnetofonowych przyciętych na stosowny rozmiar ośkach umieściłem na poxipol w wykonanych rowkach.



Wózek górny wykonany z laminatu ze sklepu z elektroniką i z rolek jw.






    Powyższa modyfikacja okazała się udana i działa w moim głównym teleskopie do dziś, wykonując od 4 lat zdjęcia które prezentuje, ale zaszła potrzeba wejścia w posiadanie drugiej sztuki wyciągu Sky-Watcher Rack&Pinion 1,25" / 2", do drugiego teleskopu, a że takowy mam na stanie postanowiłem i jego przerobić, leczy tym razem, aby nie być monotonnym, w troszkę odmienny sposób. Po 3 dniowym namyśle zdecydowałem, że od góry w obudowie wywiercę cztery 10mm otwory a w nich na odpowiednio spiłowanych ośkach, umieszczę 4 łożyska, od dołu ruchomą tuleję do łożysk będzie dociskać ośka pokrętła z zębatką. Jak pomyślałem, tak zrobiłem, wyciąg testuję od tygodnia, jestem z niego bardzo zadowolony.
    Co prawda ostatecznie nie pracuje on tak gładko jak Crayford, gdyż zębatka posiada swoje "zębatości", jednak zastosowany jako sprzęt astrofotograficzny do motofokusa, swoją sztywnością wynagradza wkład pracy jaki musiałem w niego włożyć.










Miejsce ulokowania logo na grafice zostało wymuszone...
występującym powszechnie w sieci przywłaszczaniem cudzego dorobku.